Wielka płyta – przekleństwo czy zbawienie

Budownictwo powojenne w Polsce, ale i w wielu innych krajach polegało przede wszystkim na konstrukcji wielkich bloków mieszkalnych z prefabrykowanych płyt. Dziś budynki te straszą i rzadko już budowniczowie decydują się na stawianie nowych molochów. Ograniczają się jedynie do remontu tych najstarszych i odnawiania elewacji, czy też ocieplania ich styropianem i malowania w najprzeróżniejsze wzory, by nieco ocieplić ich surowy wygląd. W Polsce istniało wiele systemów budowy z wielkiej płyty, ale ich założenia najlepiej oddaje nazwa jednego z nich OW-T, czyli Oszczędnościowy Wielkopłytowy – Typowy. Pierwsze bloki z wielkiej płyty powstawały jeszcze przed II Wojną Światową i były osiągnięciem modernizmu, który zakładał raczej dużą funkcjonalność i surowość niż wygodę i ozdobność. W Polsce bloki z wielkiej płyty okazały się zbawieniem w kraju, w którym większość miast znajdowała się w ruinie i trzeba było szybko zapewnić jak największą liczbę mieszkań. Budownictwo tego typu wydawało się więc logiczne, tanie i błyskawiczne. Niestety istnieje też druga strona medalu. Tego typu budynki istnieją tak długo, jak trwała jest żelbetonowa konstrukcja, która podtrzymuje płytę a to oznacza, że bloki są w stanie wytrzymać od kilkudziesięciu do stu lat. Nie jest to mało, jednak być może już niedługo czeka nas nowy boom w budownictwie, gdy trzeba będzie przygotować miejsca zamieszkania dla tych, którzy zrozumieją, że blok to mieszkanie tymczasowe.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Witam, mam na imię Michał i od długiego czasu bardzo często piszę różnego rodzaju pamiętniki moich przemyśleń o nieruchomościach. Dlatego też jestem mega szczęśliwy, iż dane jest mi prowadzić tę stronę internetową. Zdecydowanie zostanę tu na dłużej!